Deathinition [myślimy po polsku]


Deathinition to thrashmetalowcy z Bydgoszczy, którzy zaczęli swoją przygodę z muzykowaniem już w 2008 roku, ale dopiero po blisko 10 latach i kilku pomniejszych wydawnictwa, zadebiutowali wydanym własnym sumptem pełnometrażowym albumem „Online”. Wywiad na potrzeby Loud Now zrealizował Paweł Boroń. 

W bieżącym roku Deathinition oficjalnie debiutuje albumem „Online”. Polskojęzyczny, bezkompromisowy thrash – zgodzicie się z tym myślowym skrótem?

Czy bezkompromisowy? Hmmm. Thrash z domieszkami innych wpływów, bym powiedział raczej. Inspiracje czerpiemy zarówno z death, power, speed metalu, jak i crossover, hc i progresu. Raczej nie jesteśmy thrashowymi ortodoksami. Po prostu, wrzucamy wszystko do gara, długo mieszamy i wychodzi nam tagi gęsty thrash. :)

Dobrze czujecie się w języku polskim? Dlaczego postawiliście na polskojęzyczne teksty?

Wszyscy od urodzenia mieszkamy w Polsce, mówimy po polsku i myślimy po polsku. Myślę że wobec tego, łatwiej przelać na papier myśli. Dodatkowo są pewne niuanse w wymowie, które powodują że Adi po prostu lepiej brzmi po polsku. No i ostatnia rzecz, gramy koncerty głównie w PL, większość naszych fanów jest stąd, toteż po co stwarzać im barierę językową :)

Utwór „Truecizna” zdaje się dedykowany jest polskim metalowcom? Co Was drażni w środowisku?

Specyficznemu gronu „prawdziwków”… – jest jakiś dziwny hejt na niektóre kapele. Internetowi napinacze są zaś obecni w każdym środowisku. Stało się to inspiracją dla tego kawałka. Nie powiem jednak, żeby takie problemy spędzały nam sen z powiek. Jest to niejako z innej strony ugryziony temat zbliżony do tego z kawałka „Pozer Song”.

Album „Online” powstawał w Bydgoskim Invent Sound Studio. Jak przebiegała współpraca? Jak oceniacie jej efekt?

Zarówno współpraca jak i efekt oceniamy bardzo pozytywnie. Szymon Grodzki, to doświadczony realizator. Umiał wycisnąć z nas i sprzętu to, co najlepsze. Przy czym, w studio panowała bardzo przyjemna atmosfera pracy. Wszyscy byli zmotywowani, ale bez napinki. Efekt bardzo mnie zaskoczył, nie spodziewałem się tak ciemnego mixu, jednak bardzo przypadł mi do gustu i jestem bardzo zadowolony. Uważam że brzmienie jest światowe.

Z jakim odbiorem płyty spotkaliście się przy okazji promującej go trasy?

Płyta odbierana jest bardzo dobrze. Generalnie ludzie mówią, że słyszą rozwinięcie tego, co było na demie i EP, ale w lepszej oprawie. I o to chodziło. Nie chcieliśmy zmieniać stylu, tylko konsekwentnie szlifować to, czemu kształty nadaliśmy u zarania. Recenzje też są bardzo dobre. Płyta powstawała dość długo i jest dopracowana, nie dziwi nas to, ale cieszy :)

Planujecie kolejne koncerty promujące „Online”?

Tak. Ale regularne koncertowanie zostawiamy sobie na jesień. Teraz zagramy jeszcze kilka koncertów i zaczynamy powoli pisać nowy materiał.
Braliście udział w Wacken METAL Battle Polska, jak wrażenia?

Nie nastawialiśmy się na wygraną, historia pokazuje, że głosowania mogą przynieść zaskakujące rezultaty. Wygrali młodzieńcy z The Kroach i życzę powodzenia na Wacken. Co do naszego występu, to nie mamy sobie nic do zarzucenia. Mieliśmy świetne wsparcie pod sceną i daliśmy czadu. Niestety z punktów od Jury mieliśmy drugie miejsce nie premiowane awansem ;)

Przybliżcie – proszę – Waszą przygodą z grą planszową „Thrash’n Roll”.

Zobaczyłem w necie, że coś takiego powstaje i natychmiast nawiązałam kontakt z producentem. Okazało się, że są bardzo chętni do współpracy. Tak się składa, że w tamtym czasie bardzo dużo grałem w planszówki, i jak dostaliśmy nasze egzemplarze to poleciało kilka partyjek. Gra jest niespodziewanie realistyczna. Niemniej mechanika gry może być dosyć skomplikowana dla ludzi, którzy ostatnio z planszówkami mieli do czynienia za dzieciaka, jak grali w Chińczyka.

Czy tej grze udało się odnieść jakiś większy sukces? Wiecie, co się z tym projektem dalej dzieje?

Gra sprzedawała się bardzo dobrze i szybko wyczerpał się jej nakład. Zbierała przy tym dobre oceny, choć oberwało się instrukcji, która rzeczywiście nie jest zbyt jasna. Niemniej, gra doczekała się wydania za granicą, choć już pod inną nazwą i z innymi zespołami.

Dziękujemy za rozmowę.
Ja również dziękuję. Stay heavy.


Od zawsze na zawsze, eleganckie zachowanie. A nie w chuja granie, zyski równo rozliczane. Przekaz hula, dobra morda kuma, kto nie kuma no to rura.

NO COMMENTS

Leave a Reply