Degial, Vorum, In Twilight`s Embrace, Above Aurora – 29.05.2016 @Poznań, U Bazyla


W ostatnią niedzielę maja Degial i Vorum – hordy z północy wierne starej, diabelskiej szkole death metalu zawitały do Poznania, aby na deskach klubu U Bazyla zgotować piekło w towarzystwie miejscowych killerów z In Twilight’s Embrace, oraz debiutującego Above Aurora. Poznański koncert to przystanek na trasie „Savage Mutiny Across Europe”, podczas której zarówno Degial jak i Vorum promują swoje ostatnie wydawnictwa.

Jako pierwsi na scenie zainstalowali się Poznaniacy z Above Aurora, których debiutancki album „Onwards Desolation” ukazał się właśnie dzięki Pagan Records. Zakapturzone sylwetki sączyły ze sceny black metalową miksturę przywodzącą na myśl skandynawskie klasyki. Zimne, bardzo ponure i mroczne kompozycje przyprawione depresją przykuwały uwagę powoli zbierającej się publiczności. Koncert zagrany w skupieniu i tak też odebrany, bo raczej nie jest to muzyka do skakania i przepychanek pod sceną. Na to będzie czas później. Wrażenie zespół pozostawił dobre i z pewnością część zgromadzonych chętnie zobaczy ich ponownie, w tym niżej podpisany.

Następni na scenie pojawili się deathmetalowcy z poznańskiego In Twilight’s Embrace, czyli załoga, która za sprawą świetnego albumu „The Grim Muse” zdecydowanie nabrała rozpędu i coraz lepiej poczyna sobie na polskiej scenie. Wydane ostatnio mini-wydawnictwo „Trembling” jest tego potwierdzeniem. Ruszyli dosłownie z buta, czyli „Dystopian”! Przyznam, że dla mnie był to koncert życzeń, bo lista prawie w całości oparta o album „The Grim Muse”. Publiczność również zdawała się być zadowolona, bo zaczął się ruch pod sceną. Takie pociski, jak „Gravitate Towards the Unknown”,”A Wolf I Remain”, „No”, „The Grim Muse”, czy „The Fullmoon Strain” nie pozostawiają wiele do życzenia. Na koniec podano również dobrze przyjętą „Opowieść Zimową” z repertuaru Armii. Pasja, wściekłość i zaangażowanie na 100%! Poziom wykonawczy i sceniczna energia czynią z ITE jednym z lepszych koncertowych bandów w kraju. I nawet drobny wypadek z mikrofonem i niedoskonałe brzmienie nie zahamowały tego bardzo intensywnego występu i nie popsuły odbioru całości. Wyrazy uznania dla wokalisty Cypriana, który w pogardzie mając panujący w klubie upał wytrwał cały koncert w bluzie z kapturem i dżinsowej katanie. Hails!

Podczas przerwy technicznej warto było skorzystać z możliwości złapania oddechu na świeżym powietrzu, bo już od pierwszych sekund występu Vorum wiadomo było, że nie będzie lekko… Atak pełnym arsenałem od początku, nieustający do samego końca. Finowie nie okazali zgromadzonym ani odrobiny miłosierdzia, bombardując ich brudnymi bombami diabelskiego i porywającego, starego death metalu. Ludziska pod sceną mieliły entuzjastycznie i było widać, że wiedzieli, na co przyszli. Młyn nie ustawał ani na chwilę, doszło nawet do drobnej szarpaniny, gdy jeden z fanów okazał niezadowolenie z powodu zamaszystych ruchów innego roztańczonego fana. Cóż, death metal to nie rurki z kremem… Tym czasem twórcy świetnego „Current Mouth” w swym scenicznym szale nie zważając na nic parli do przodu. Set oparty głównie o wspomniane wyżej wydawnictwo, ale było też chyba coś starszego. Kolejne szaleńcze galopy, jadowite riffy robiące dziury w mózgu i opętane wokale. W Tym chaosie dało się wyczuć obecność duchów starego Morbid Angel, Necrovore czy Blasphemy. Mocny, palący występ i gratka dla smakoszy siarki.

Degial nie jest zespołem nowatorskim. Ich twórczość to pomnik ku czci korzeniom death metalu i jego tradycjom. Surowe, brudne brzmienie, diabelstwo, opętanie i wściekłość w każdej sekundzie – tego należy się spodziewać po Szwedach. Tak było 2 lata temu, gdy supportowali Watain i tak samo tym razem. A nawet lepiej, bo i światła znakomite i publiczność dopisała, zdobywając się nie lada wysiłek, robiąc pod sceną konkretną rozpierduchę, mimo panującej w klubie gorączki. Barbarzyńcy z Uppsali zafundowali tymczasem kolejny tego wieczoru koncert życzeń(przynajmniej dla mnie). Z głośników lało się wszystko co najlepsze na najnowszym albumie „Savage Mutiny”. Death Siege już na początku ustawił koncert, później były też m.in. numer tytułowy, „Pallor”, „Sanguine Thirst”, „Doomgape” i „Revenants”, ale ja najbardziej czekałem na petardy z wcześniejszego albumu „Death’s Striking Wings”. I dostałem, com chciał: Swarming i Perpetual Fire! Prawdziwe ciosy, z których zadowolony powinien być każdy wyznawca „Altars Of Madness”, kochający szalone tempa i opętane, chaotyczne solówki. Diabelski i odrażający charakter muzyki Szwedów potęgował klasyczny wizerunek – podarte skórzane łachy, ćwieki i brudne, trupie makijaże. Melanż na sali poniósł niektórych do tego stopnia, że zaczęli wchodzić na scenę i dobierać się do mikrofonu, z czego Hampus(gitara/wokal) nie był chyba zbyt zadowolony. Też nie jestem fanem tego typu akcji, ale takie imprezy rządzą się swoimi prawami, więc należało się spodziewać dzikich reakcji. Koncert trwał jednak bez zakłóceń. I był to bardzo dobry koncert, po którym część tej na oko setki zgromadzonych maniaków zapewne długo będzie odzyskiwać siły. Metal śmierci żyje i ma się dobrze!

Brawa należą się organizatorom: Left Hand Sounds i Klubowi U Bazyla, za kolejny celny cios. Degial i Vorum tymczasem sieją chaos i spustoszenie w kolejnych miastach Europy. I oby tak dalej. Dziki bunt musi trwać!

13307222_1550224878612429_7364399457656577827_n 13307402_1550225348612382_6395182129329361352_n 13307421_1550225195279064_1624564859162480828_n 13310336_1550225481945702_4067028993163877978_n 13310367_1550224881945762_7986122246514762431_n 13315438_1550225035279080_927620354498018527_n 13315452_1550225475279036_3942220990764419780_n 13315466_1550225388612378_2180153733084043469_n 13315473_1550225231945727_2736325359357195216_n 13315545_1550224828612434_6559848148235592861_n 13320000_1550224818612435_7260957116247962601_n 13321730_1550224901945760_8173788002278888989_n 13321926_1550225125279071_4750085755321256275_n 13321989_1550225328612384_2981953818663650421_n 13325644_1550225278612389_3577753893670737413_n 13325706_1550225058612411_4770608026545688906_n 13327347_1550225235279060_2276338345410736447_n 13327370_1550225075279076_1301620512245102055_n 13327591_1550225118612405_781313277528734913_n 13330902_1550224775279106_5851871288312306995_n 13330935_1550224965279087_8706229809590584144_n 13330956_1550224751945775_8543882252652837776_n 13335983_1550225145279069_2966224833565014539_n 13336123_1550225318612385_3922830550645503568_n 13339588_1550224941945756_6338717853186487868_n 13342967_1550225368612380_6021477433773232958_n 13342983_1550225425279041_4554286619710963016_n 13344505_1550224945279089_7920880717799435644_n 13346453_1550225078612409_8936664974901143967_n 13346624_1550225411945709_3693760691452563137_n 13346663_1550224808612436_5567606212569715586_n 13346765_1550224771945773_4099570321023359724_n 13346934_1550225398612377_7948089750484122298_n


NO COMMENTS

Leave a Reply