Szybkie Strzały #2

Outright „Avalanche”

Absolutnie rewelacyjny debiut rodem z Australii. Dawno nie słyszałem tak wyśmienicie zagranego hardcore`a, do tego z żeńskimi wokalami. Styl Outright przyrównałbym do połączenia dwóch kapel z „nothing” w nazwie – Down To Nothing i All For Nothing plus więcej metalu. Oczywiście to wygodne uogólnienie, bo można by pod to granie podpiąć niejeden zespół z tego nurtu, chociażby stare Walls Of Jericho ze względu na wokal. Barwa pani od krzyczenia momentami przypomina ryk Candance, jednak jest nieco wyższa. Mimo tego ładunek agresji w jej gardle jest odpowiedni. Wraz z naprawdę zajebiście skomponowanymi numerami, które z reguły są bardzo dynamiczne i ostro napierające do przodu tworzą świetny rezultat. Całość brzmi niezwykle klarownie, gitary są na tyle masywne, że chyba wyciśnięto z tych kawałków 100% energii. Rytmicznie bardzo chwytliwy materiał, sporo kombinowania z przejściami, wplataniem singalongów i wszystko to eksperymenty niezwykle udane. Kilka riffów już gdzieś słyszałem, ale i tak jaram się w opór tą kapelą i jest to jedno z najlepszych moich ostatnich odkryć.

https://www.facebook.com/outrightmelbourne

Suffer Life  „Profits Of Suffering”

Debiutujący i kompletnie mi nieznany zespół z Alabamy, który wykonuje zawodowo skomponowany i świetnie brzmiący metalowy hardcore. Fajne zmiany temp, ciekawe zatrzymania, masa fajnych zwolnień, dużo bujających partii, umiejętne wplatanie fragmentów z szybką podwójną stopą. Chwilami czuć trochę beatdownowy sznyt. Charakterystycznym elementem ich muzyki jest też niebanalny histeryczny wrzask wokalisty. Nie brakuje też solówek, które nie są zbyt powszechną praktyką w hc. Jestem prawie pewien, że nie jest to pierwszy zespół członków tej kapeli. Jest to materiał zbyt spójny i zbyt kurewsko dobrze nagrany, żeby mógł być dziełem jakichś nowicjuszy. Kawałki krótkie, zamykające się przeważnie w 2 minutach (z jednym wyjątkiem). Konkretna dawka agresji bez zbędnego pierdolenia.

https://www.facebook.com/SufferLifeAL

Trigger – Under Hypnosis

Rosyjski zespół death metalowy, który istnieje od 2004, ale zadebiutował dopiero w 2012 roku i omawiane wydawnictwo jest już trzecim w ich historii. Odmiana gatunku, jaką prezentują ci kolesie lawiruje między bardziej technicznymi odchyłami, zahaczającymi o death/thrash (dynamika, sporo melodyjnych solówek) a brutalnym death metalem, w którym istotną rolę odgrywają umiarkowane tempa, wyjątkowo plugawe zwolnienia oraz niedźwiedzie wokale. Zalatuje Szwecją. Bardzo ciekawie się tego słucha, tym bardziej że produkcja też nie należy do najgorszych. Gardłowy wyciąga całkiem niezłe bulgoczące doły. Są na płycie chwilowe momenty zamuły, ale to ze względu na dość długi czas trwania utworów. Powinno być maksymalnie do 3 minut, a oni odpływają momentami w twory po 5 minut. Tak czy siak, bardzo porządny death metal z zawodowymi momentami.

Pathological Abomination „Insentient”

Jeśli ktoś lubi ekstremalne, slamowe rzygi zagrane całkiem znośnie i jeżeli nie przeszkadza mu bardzo specyficzne brzmienie, Pathological Abomination może mu podejść. Minusami tego materiału jest niezbyt fortunna realizacja – stopa jest zbyt głośno nagłośniona w bardzo sterylny sposób i talerze też nie brzmią zbyt naturalnie. Na „Insentient” elementami najbardziej godnymi uwagi są monstrualne wokale – ściana świniaków, bulgotów itp., a także oczywiście zwolnienia czy walcowate „hip-hopowe” bujanki w stylu Katalepsy, Ingested czy Crepitation. Jestem pewien, że gdyby ten materiał zrealizować brzmieniowo tak jak w/w kapele, efekt końcowy byłby o wiele lepszy. No i nie można zapominać o, jak to zwykle bywa, bardzo pociesznych tytułach kawałków typu „Rectally Aborted Shit Fetus”.

https://www.facebook.com/pages/Pathological-Abomination/372391676124170?fref=ts

Od zawsze na zawsze, eleganckie zachowanie. A nie w chuja granie, zyski równo rozliczane. Przekaz hula, dobra morda kuma, kto nie kuma no to rura.

SIMILAR ARTICLES

NO COMMENTS

Leave a Reply