crossover

Już za równo trzy tygodnie, czyli 1 sierpnia będziemy mieli okazję gościć w Poznaniu wyjątkowego gościa – zespół DRI, który umili nam wieczór w klubie U Bazyla wraz z kapelą Reactory.

Jest to jedyny taki thrash metalowy bal w Polsce, dlatego absolutnie nie można przegapić owego wydarzenia. Zabierajcie katany i widzimy się pod sceną już pierwszego dnia sierpnia!

Bilety:

75 zł – http://sklep.winiarybookings.pl/produkt/d-r-i/
80 zł – Eventim.pl (media markt, empik, saturn), Biletomat.pl – bilety online
85 zł  – w dniu koncertu

Ukłony dla Winiary Bookings za taką piękną sztukę w środku wakacji.

Link do wydarzenia > https://www.facebook.com/events/140072453343503/

Ostatniego dnia lipca wszyscy szanujący się fani crossover musieli być we Wrocławiu. Wieczorem w klubie Od zmierzchu do świtu zagrał bowiem D.R.I, a to zespół, który rzadko bywa ostatnio w naszych stronach. Rolę supportów wypełniły dwie polskie formacje – Tester Gier i Terrordome.

Pierwsza z tych grup pochodzi z Katowic i ma w dorobku m.in. ośmio utworową EP Speed Metal i jej tytuł mówi wiele o stylu jaki uprawia ta grupa. Tego dnia mieli do dyspozycji pół godziny, ale to był optymalny czas, dość dobrze wykorzystany. M.in. na odegranie utworów z tego mini-albumu.

Terrordome ma już dłuższy staż (w tym roku celebrują pierwszą dekadę istnienia) i więcej nagrań w swym dorobku. Krakowianie dostali zatem od organizatorów więcej czasu i spożytkowali go na stworzenie show, w którym muza łączyła się z humorem (na scenie pojawiła się np. czaszka napełniona piwem). Panowie zagrali stare i nowe numery, ze wskazaniem na tegoroczny album – Machete Justice, z którego wybrali kilka mocniejszych fragmentów, w tym chociażby Terror Thrash Killing Machine. Publika moshowała pod sceną i ogólnie dobrze się bawiła, a zespół dostroił się do nastroju serwując kolejne crossoverowe uderzenia…

D.R.I. to grupa dawno w Polsce niewidziana i dlatego tym bardziej wyczekiwana. Cztery lata temu zapowiedzieli kilka występów u nas, ale trasa została odwołana. Dlatego warto było zajrzeć do Wrocławia w ostatni piątek. Kolejna okazja by zobaczyć Amerykanów na żywo może się już nie przytrafić…

Obecny skład grupy tworzą dwaj muzycy, którzy są w zespole od początku (czyli od 1982 roku): Spike Cassidy (gitara) i Kurt Brecht (wokal), a obok nich są jeszcze, grający od 16 lat z nimi, Harald Oimomen (bas) i człowiek, który niedawno dołaczył do pozostałych – Brandon Karns (perkusja). W programie ich występu naliczyłem około 30 utworów, a rozpoczęli granie od Who Am I czyli numeru z debiutu fonograficznego Dirty Rotten EP. Muzycy ogólnie przygotowali chyba wszystkie najważniejsze swe kawałki, bo zagrali tak znane kompozycje jak Probation, Acid Rain, Thrashard, I Don’t Need Society, a szczególnie wybuchowa była końcówka całego 90-minutowego setu. Wówczas publika szalała przy takich utworach jak Manifest Destiny , Beneath the Wheel , Abduction, Violent Pacification czy The Five Year Plan.

Młyn pod sceną był naprawdę intensywny i chyba docenili to muzycy D.R.I. Harald stwierdził, że dawno nie widział takich szalonych reakcji… oprócz utworów dobrze znanych muzycy zaaplikowali także coś z przygotowywanej do wydania EP-ki, która ukaże się w tym roku. Będzie to pierwszy nowy materiał po 20 latach i jak powiedział Kurt, to co wydawało się już niemożliwe, stanie się… To samo mogę powiedzieć o całym tym wydarzeniu. Traciłem już nadzieję, że zobaczę tę legendę crossover na żywo, a jednak udało się!

Autorem relacji jest Radek.

dri wrocław

Już 31 lipca we wrocławskim klubie Od Zmierzchu Do Świtu wystąpi D.R.I. Supportować ich będą: Tester Gier oraz Terrordome.

Link do wydarzenia – https://www.facebook.com/events/362140570649112/

W konkursie do wygrania mamy cztery pojedyncze bilety.

ZASADY KONKURSU:
1) Polubić profil na Facebooku LoudNow oraz Heart Of Rock Agency.
2) Polubić i udostępnić publicznie konkursowy post na swojej ścianie na Facebooku.
4) Wysłać maila na konkursy@loudnow.net odpowiedź na pytanie: Podaj pierwotny skład, w którym powstała formacja dołączając link do profilu na FB celem weryfikacji wymogów konkursu oraz imię i nazwisko a w tytule wpisując Dirty Rotten Imbeciles.

Na zgłoszenia czekamy do czwartku (30.07.2015) do godziny 18:00. Rozstrzygnięcie tego samego dnia o godzinie 20:00.
Zwycięzca otrzyma wiadomość mailową ze strony redakcji LoudNow.

D.R.I.

W związku z 20-leciem płyty All Boro Kings amerykańska grupa Dog Eat Dog zagra w Polsce trzy koncerty! Podczas koncertu zespół zagra cały jubileuszowy materiał. Organizatorami koncertów są Knock Out Productions wraz z PW Events oraz Go-Ahead.

23.04.2015 – Kraków, Fabryka
24.04.2015 – Warszawa, Proxima
25.04.2015 – Gdańsk, Parlament

Bilety:
Kraków: 65 zł przedsprzedaż, 75 zł w dniu koncertu
Warszawa: 55 zł (I pula) / 65 zł (przedsprzedaż) / 75 zł (w dniu koncertu)
Gdańsk: 55 zł (I pula) / 65 zł (przedsprzedaż)
do kupienia w systemie TicketPro, eBilet, eventim oraz w klubach.

Dog Eat Dog Polska 2015

Trash revival nieco zwolnił na przestrzeni ostatniego roku ale nie da się ukryć że przez dłuższą chwile wnosił na scenę specyficzny powiew nieświeżości. Specyficzny bo mimo że żadnego bandu z tego nurtu nie sposób było nazwać oryginalnym to jednak wróciło na scenę sporo klimatu, który przed latami gdzieś zaginał. Może bandany i białych adików nie kupiłem ale Municipal Waste, Toxic Holocaust etc. słuchałem bardzo często. Polak nie gorszy i swoją odpowiedź na trash revival ma. Terrordome bez kompleksów wjeżdża w obszyte naszywkami towarzystwo i poczyna sobie całkiem, całkiem.

Jako typowy polaczek zacznę od tego co mi się na ‘WSYM,B’ nie podoba. Brzmienie perki w niektórych kawałkach po prostu wyprowadza mnie z równowagi  i psuje całą przyjemność z słuchania. Perka brzmi po prostu plastikowo i jak dla mnie czasami jest zwyczajnie za głośno. Gitary zamiast rządzić płytą, czasem giną gdzieś za perkusyjnym pyku pyku i wokalami. Narzekałem na niemiecki w tekstach KSK, dla równowagi ponarzekam teraz na angielski. Przedziwne, bo w czasach kiedy co druga łajza ma magistra filologii angielskiej nie znaleźć sobie jednej osoby, która przejrzy (i poprawi) teksty wygląda mi na zwyczajne lenistwo i brak chęci podniesienia jakości swojej muzyki. Wkładka z tekstami pokazuje biedę trzeciego świata połączoną z infantylizmem nowej fali thrashu. Kompletnie pojebane przyimki, dobór słownictwa kojarzący się z pracą google translator… mam nadzieję że następne wydawnictwa Terrordome przyniosą spore zmiany. Tematyka tekstów jest sztampowa i oklepana jak dupsko tirówki, mamy więc moshowanie, beerowanie, violencowanie etc.

Przejdźmy do tego co na tej płycie jest dobre – muzyka Terrordome broni się. Mimo wymienionych wpadek/świadomych decyzji płyty słucha się z przyjemnością. Riffy są jadowite i podane w spójny sposób. Czy to trashowa jazda, crossoverowe zwolnienia, jest robota i to chyba najważniejsze. Wokal również brzmi całkiem w porządku, mi osobiście kojarzy się trochę z Municipal Waste, co jest zdecydowanym plusem. Kawałki faktycznie sprawiają że head samowolnie bangs. Nie ma tu może nawet sekundy jakiejś oryginalności czy nowatorstwa ale nie psuje mi to w niczym odbioru płyty. Bardzo podoba mi się też okładka, glina z czaszką zamiast głowy jest wykonany naprawdę zajebiście i podkręca agresywny klimat nagrań.

Podsumowując, uważam że pomimo pewnych braków płyta jest dobra i mimo że na drugi koniec Polski zobaczyć chłopaków na żywca bym nie jechał to z pewnością wybiorę się jak tylko pojawią w okolicy. Te numery na pewno zyskują mnóstwo podane na żywo, gdzie tekst ginie a natężenie dźwięku w małym klubie zabija.

RECENZJE

Ratrace to nazwa, która zapewne obiła się o uszy niejednemu zwolennikowi rodzimego hardcore/punka. Kapela wydaje się być dość aktywna koncertowo, a i wydawniczo od...
Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial