decapitated

Decapitated wyda 7 lipca nakładem Nuclear Blast nowy album zatytułowany „Anticult„. Zespół opublikował właśnie playthrough video do kawałka “Never”. Pojawił się też trzeci z kolei trailer promujący nowy krążek formacji.

Tracklista płyty:

“Impulse”
“Deathvaluation”
“Kill The Cult”
“One-Eyed Nation”
“Anger Line”
“Earth Scar”
“Never”
“Amen”

 

Banisher rodem z Rzeszowa wypuścił ostatnio dzięki Deformeathing Prod. nową płytę zatytułowaną „Oniric Delusions”, która jest niewątpliwie najbardziej dojrzałym dokonaniem tego zespołu. Nie mogę powiedzieć, że wcześniejsze płyty były chujowe albo coś w tym rodziaju, ale w mojej świadomości zapisywał się jedynie fakt ich istnienia, bo do nich po prostu nie wracałem. Najnowszy album zawiera jednak kompozycje na tak wysokim poziomie, że w przyjemnością odpalam je ponownie. Hubert, który jest głównym kompozytorem muzyki Banishera gra od jakiegoś czasu również w Decapitated, w związku z czym było trochę dodatkowych wątków do omówienia. 

Siemano Hubert, jak tam nastroje w zespole po wydaniu nowej płyty? Jak bardzo zadowalający jest dla Ciebie odzew na nią, a jak bardzo masz to w dupie? Macie jakieś konkretne oczekiwania wobec tego materiału czy raczej wasze podejście opiera się na tym co będzie, to będzie?

No witam. Odzew jest na pewno dużo większy niż się spodziewałem i bardziej owocny niż przy wydaniu „Scarcity”. Duża zasługa w tym Wojtka i Deformeathing Records, pomocny również jest dla nas nasz były wokalista Tytus ze swoim Unquiet Records. Informacje o płycie dosyć intensywnie krążyły w internetach, nawet na tych większych portalach, ciągle pojawiają się recenzje i wywiady w pismach i webzinach. Czuć, że płyta nie przeszła sobie gdzieś tam bokiem. Natomiast najbardziej cieszy mnie fakt, że „Oniric Delusions” przynosi sam pozytywny feedback, nawet od osób, które w życiu nie odpaliłyby podobnej muzy w swoim odtwarzaczu. Dużo to dla mnie znaczy, ponieważ wynika z tego, że płyta jest naprawdę bardzo dobra.

Jak długo powstawał materiał na „Oniric Delusions”? Skomponowanie których numerów zajęło Ci najwięcej czasu, a które były zrobione najszybciej?

Płyta powstała w ekspresowym wręcz tempie – napisanie wszystkich numerów na „Oniric” zajęło mi około pół roku. Normalnie trwa to około 3 lat. Nie wiem, które numery napisałem najszybciej, a z którymi się męczyłem dłużej. Ja mam tak, że nagle coś mi „pyknie”, siadam i piszę. Czasami mam tak, że budzę się w środku nocy, siadam do kompa i zapisuję/nagrywam riff, żeby go nie zapomnieć. Tak na przykład powstał końcowy fragment „The Fatal Parable of a Certain Mercenary” – czyli moim zdaniem najlepszego numeru na płycie. Czasami na przykład udaje mi się coś wymyśleć podczas lekcji, totalnie spontanicznie – wtedy przerywam, odpalam dyktafon i nagrywam. Mam na telefonie takich nagrywek około 30-40. W ten sposób powstały „Synthetic Euphoria” oraz „Confront the Mass”. A czasami po prostu siadam z wiosłem, zaczynam grać i coś z tego wychodzi. W czasie, gdy powstawał materiał na „Oniric” nie zajmowałem się praktycznie niczym oprócz udzielania lekcji oraz ciupania na wiośle, stąd pewnie „ekspresowe”, jak na mnie, tempo powstawania numerów.

Wydaje się, że bardzo dużo dała Banisherowi barwa i możliwości wokalisty. Muzyka nabrała dzięki temu agresywniejszego i przekonującego charakteru. Czy też odnosisz takie wrażenie? Swoją drogą jakie stosunki utrzymujesz z poprzednikami na tym stanowisku w Banisher?

Znalezienie zastępcy Tytusa zajęło nam prawie rok, ale warto było tyle czekać. Szczepan idealnie wpasował się w rolę piosenkarza w Banisher. Jak dobrze zauważyłeś, wokale na nowej płycie są bardzo agresywne, właśnie taki efekt chcieliśmy osiągnąć. Na poprzedniej płycie wokale były bardziej ekstremalne i pasowały do tamtego materiału. Z Tytusem utrzymujemy cały czas świetne stosunki, pomaga nam wciąż w wielu kwestiach, no i cały czas jest wydawcą poprzedniej płyty. Musimy mieć dobre stosunki ; )

Jesteś w stanie powiedzieć jak bardzo kosztowna była sesja nagraniowa do ostatniej płyty? Czy napotykaliście na jakieś znaczące problemy podczas jej przebiegu czy może wszystko szło jak należy i nie było takich momentów?

Sesja nagraniowa wyniosła nas około 6 tysięcy złotych i uważam, że jest to śmieszna cena jak za efekt, który udało nam się uzyskać na „Oniric Delusions”. Sesja w studio obejmowała nagrywanie bębnów, gitar, basu, mix i master. Tylko wokal był nagrywany w sali prób. Bez żadnych crowdfundingów, lamentów i biadolenia. Nagrywaliśmy płytę w takich warunkach, na jakie nas było stać i odkładaliśmy tyle papy, ile potrzeba nam było na nagrania. Nie liczę oczywiście dojazdów i różnych kosztów losowych, bo tego oczywiście też się trochę w sumie nazbierało. Ja na przykład, żeby to wszystko uciągnąć, sprzedałem jedną z gitar. Nagrywanie śladów szło raczej dosyć sprawnie, no ale nie ukrywajmy – nikt z nas nie jest z pierwszej łapanki. Najdłużej siedzieliśmy nad mixem i masterem. I w sumie ten mix i master był najbardziej problematyczny, bo wszystkie korekty wykonywaliśmy konsultując się mailowo – czyli dostajesz mix 1, słuchasz, odpisujesz maila z poprawkami, czekasz na mix 2… i tak aż nic już nie będzie źle. Doszliśmy chyba do mix9c.

Uwagę na płycie przykuwają solówki, mające dość progresywne zacięcie. Jakich solówkarzy darzysz największym szacunkiem? Gdybyś miał stworzyć powiedzmy top5 swoich ulubionych solówek, które pierwsze przyjdą Ci na myśl, jakie utwory byś wymienił?

Ciężko wybrać… Jeżeli miałbym wybierać tylko wśród wioślarzy poruszających się głównie w metalu, to pierwsze nazwiska, które mi w tym momencie przychodzą do głowy to Marty Friedman, Jeff Loomis, Dave Davidson, Eric Rutan, Dan Mongrain, Michael Keene… No i oczywiście Vogg.

Które zespoły z polskiej sceny darzysz największą sympatią, które są dla ciebie najwiekszym zaskoczeniem, a które z miejsca byś zaorał bądź określił jako przecenione?

Polska scena jest zajebista. Po prostu. Uwielbiam nasze bandy. Z ostatnich wydawnictw najbardziej siadły mi debiuty Outre i Shodan, świetna dwójka Dormant Ordeal i Embrional, ostatnie Blaze of Perdition, Antigama, Abusiveness. Nad zespołami których nie lubię, są przeceniane bądź bym z miejsca zaorał nie będę się rozpisywał, bo nie ma sensu poświęcać im czasu ani atencji.

Czy doświadczenie zdobyte w Decapitated, wgląd na to jak ten zespół wygląda od kuchni – pod kątem jego zarządzania, pomaga Ci obecnie bądź Twoim zdaniem zaprocentuje w przyszłości w prowadzeniu Banishera? I w jakich aspektach?

Wszystko, czego się nauczyłem oraz uczę w Decap przyniesie mi w przyszłości same korzyści, w każdym aspekcie.

Czy są numery, których próbowałeś się nauczyć, ale do dzisiaj nie udało Ci się ich opanować? Albo jakieś fragmenty, na które musiałeś poświęcić nadzwyczajnie dużo czasu?

Czasami mam zajawkę, by wrócić do takich „niezamkniętych tematów”, ale wolę się skoncentrować nad pisaniem muzy lub samodoskonaleniem własnego warsztatu i muzykalności, co de facto wiąże się to często z rozpracowywaniem szkółek gitarowych czy też fragmentów różnych utworów. Ale tak, żebym sobie powiedział: „ok, dzisiaj siądziesz i zrobisz całe „For the Love of God” Vaia”, to nie miałem już od dłuższego czasu.

Zapytam teraz o sprawy związane z Twoim dołączeniem do Decapitated. Czy po wejściu w szeregi zespołu poczułeś, że warto było wytrwale dłubać w tych strunach tyle lat, aby w konsekwencji zasilić jedną ze swoich ulubionych kapel (bo jak mniemam tak było)? Czy granie w Decapitated traktujesz jako spełnienie jednego ze swoich muzycznych marzeń?

Oczywiście, że tak! Warto było przejść na prawdę ciężką drogę przez te ponad 15 lat, żeby zebrać tak dorodne żniwa. Nie ma sensu się tutaj rozpisywać, jak to nie miałem ciężko, ile tysięcy kłód pod nogami musiałem obejść i przeskoczyć, by w końcu się to udało, natomiast wiem jedno – że bycie upartym skurwysynem, wiara w to co się robi, robienie tego najlepiej, jak się potrafi (przy odrobinie szczęścia) kiedyś w końcu się opłaci. U jednych potrwa to 30 lat, u innych 5, mi udało się po 15.

Ciężko Ci się było przestawić na bas w Decapitated? Nie było nigdy takiego pomysłu, żebyś wskoczył tam na drugą gitarę?

Druga gitara w Decapitated raczej się nigdy nie wydarzy. A żeby dojść do ładu z instrumentem, potrzebowałem około pół roku. Oczywiście nie chodzi mi tutaj o naukę od zera, bo sroce spod ogona nie wypadłem i jakby nie patrzeć w przeszłości miałem kontakt z tym instrumentem, chociażby przy nagrywaniu wszystkich płyt Banisher. Chodzi tutaj już raczej o bardziej szczegółowe rzeczy, których na pierwszy rzut oka (ucha?) nie widać.

Czy robisz coś teraz poza graniem w Decapitated? Czy musisz imać się jakichś innych zajęć, aby się utrzymać, czy może cała Twoja energia jest skierowana na ten zespół?

Oprócz udzielania dorywczo lekcji gitarowych, koncentruje się tylko na Decapitated, Banisher i Redemptor oraz na samodoskonaleniu własnego warsztatu.

Które kraje, jakie udało Ci się odwiedzić z Decapitated, lub zwyczaje ich mieszkańców były dla Ciebie największym zaskoczeniem?
Chyba Kolumbia i Rosja. Jeszcze wiele zwiedzania przede mną i z Decap zobaczę pewnie wiele, jednak największe wrażenie i zaskoczenie zrobiły na mnie wyprawy z Banisher do Egiptu i na Ukrainę.

Zauważyłem, że nie wszystkim przypadła do gustu okładka „Oniric Delusion”. Kto był jej pomysłodawcą i jak się ona ma do całego konceptu płyty?

Osobiście spotkałem się może z trzema grymasami. Autorem okładki jest Piotr „Astmol” Zając. Teksty na „Oniric Delusions” dotyczą tematów nocnych marów i wpływu podświadomości na ludzkie życie. To ona sprawia, że odczuwamy niepokój, strach, skłania nas do czynienia zła lub dobra i kształtuje naszą osobowość. Na okładce „Oniric Delusions” można dostrzec otoczoną białą aurą postać, która symbolizuje nowonarodzoną, nieskażoną świadomość człowieka. Natomiast z drugiej strony pokazany jest twór, który oznacza wszystkie nasze lęki, nienawiść. Każdy negatywny aspekt, który czyni nas tym czym jesteśmy. Konfrontacja tych dwóch metaforycznych postaci jest tym co kształtuje nas, jako istoty ludzkie.

15271779_1369626406416041_3433777208544414596_oCzy podczas tras koncertowych zaobserwowałeś jakieś niecodzienne zwyczaje poszczególnych muzyków, z którymi jeździliście w trasy?

Każdy ma jakieś swoje „odchyły”. Ja na przykład nienawidzę wstawać rano i często wolę po prostu nie spać w nocy tylko „dociągnąć” do godziny wyjazdu i spać w busie/samolocie/pociągu. Dla wielu osób pewnie niecodziennym zwyczajem muzyków (a są tacy) będzie bycie grzecznym, ułożonym chłopcem, który przed koncertem siedzi sobie przed laptopem, a po koncercie zwija majdan i idzie grzecznie spać (cytując klasyka: „nie o taki metal walczyłem!”), zamiast przeżywać niezapomniane chwile podczas imprez na backstage’u z muzykami Motorhead ; ) . Aczkolwiek znam tez takich, którzy po koncercie dają się ponieść imprezie, robią brzydkie rzeczy tudzież psikusy w postaci układania tetrisa na środku pokoju hotelowego z mebli, tłumacząc swoje poczynania tym, że „jego ojciec jest budowlańcem i on wie, co robi” : ) . Oczywiście najbardziej zabójczą bronią na takich imprezach jest marker wodoodporny. O tych bardziej ekstremalnych przygodach oczywiście nie będę wspominał.

Czy masz jeszcze czas na udzielanie lekcji? Zdarzyło Ci się edukować jakichś krnąbrnych lub niereformowalnych gości? W jakich momentach tej pracy czułeś największą satysfakcję?

Mam coraz mniej czasu na edukowanie młodych padawanów gitary, aczkolwiek jeśli mam dłuższe przerwy od koncertowania to oczywiście bardzo chętnie takich lekcji udzielam. Z uczniami bywa różnie. Są tacy, u których na pierwszy rzut oka widać potencjał, a są tacy, którym dziękuję już po paru razach, bo szkoda mojego czasu i czyichś pieniędzy. Najwięcej frajdy sprawiają uczniowie, którzy bardzo szybko się rozwijają, albo tacy, którzy są sprytni, muzykalni i potrafią zrobić coś swojego. Miałem pod swoimi skrzydłami kiedyś takiego smyka, może z 8-9 letniego, który powoli ale dosyć sprawnie radził sobie z instrumentem, natomiast gdy pewnego razu przyszedłem do niego na lekcję, a ten wyskoczył do mnie z tekstem „pse Pana, a ja wymyśliłem se piosenkę”, to mi urwało śmigło. Bo mimo iż piosenka nie była nadzwyczajnie zaawansowana technicznie, to ten bajtel zmajstrował z rzeczy które tam sobie ćwiczyliśmy na prawdę fajny numer. Wracając do domu wycinałem hołubce z zadowolenia ; )

W wywiadzie dla Gitarzysty powiedziałeś, że najlepiej byłoby gdyby gitarzyści uczęszczali na lekcje gry na swoim instrumencie, ponieważ w odmiennym wypadku mogą wykształcić u siebie złe nawyki. Jakie są te złe nawyki, które notorycznie zdarza Ci się zauważać u gitarzystów?

Prawa łapa. Na tym wykłada się 95% wioślarzy. Sam się na tym przejechałem. Dopiero po 10 latach grania sprytniejszy i sprawniejszy technicznie kolega Jacek Hiro pokazał mi, jak powinno się prawidłowo wycinać komary. Wiesz, to jest tak, że wydaje Ci się, że piłujesz tam po swojemu te wiertary udarowo z łokcia, ale w pewnym momencie dochodzisz do zbrojenia w ścianie i już dalej po prostu to nie pójdzie. No i po kilku latach wiercenia, trzeba wiercić nową dziurę, w sensie, że uczyć się wszystkiego od nowa. Tylko po co, skoro można to robić od razu poprawnie i nie tracić czasu? Czasami warto przełknąć swoje „ego” i pójść do kogoś lepszego podpatrzeć jak powinno się grać. Nikomu to jeszcze nie wyszło na złe, raczej wychodzi się z oczami jak pięciozłotówki, durnym wyrazem twarzy i konsternacją, że „to tak można?”.

Death metal, jaki tworzysz w Banisher jest bardzo techniczny, co nie dziwi biorąc pod uwagę twoje wykształcenie muzyczne. Jak bardzo Twoim zdaniem braki w stronie technicznej grania na gitarze ograniczają wydobycie tego, co produkuje wyobraźnia muzyka?

W bardzo znaczącej mierze. W zasadzie całkowicie. Na krzywe drzewo nawet Salomon nie naleje. Możesz mieć tysiące pomysłów w głowie i mogą one być fantastyczne, ale co z tego, jeśli nie potrafisz ich przenieść na instrument? Ja od bardzo dawna powtarzam, że technika gry na instrumencie służy tylko temu, by być w stanie zagrać dokładnie to, co chce się zagrać, nie jest natomiast celem sama w sobie. O czym wielu muzyków niestety zapomina. Masz być na tyle sprawny technicznie, by zagrać to co chcesz, a nie wykorzystywać technikę w celach onanistycznych jako kompozytor.

 No i na koniec nie mogę nie zapytać z jakiego powodu nie umieściliście na płycie hidden tracku z genialnym featuringiem Borysa Naumiuka? Mam nadzieję, że mimo wszystko będziecie wykonywać ten numer przynajmniej na żywo.

Z bardzo prostego powodu – trolling i durne żarty nie mogą iść w jednej linii z muzyką i zespołem. Takie bzdury mogę sobie robić prywatnie bądź w internetach (choć wiem, że nie powinienem) ze znajomymi jako ja, a nie jako band. Zespół to zespół, a moje prywatne heheszki to moja sprawa i nie należy tego mylić ani łączyć. Choć nie ukrywam, że bawiłem się przy tej całej historii (zresztą nie tylko ja) znakomicie : )

16.12.2016 to data premiery debiutanckiego albumu Youdash zatytułowanego „Astrophobia”, który ukaże się dzięki Deformeathing Productions. Płyta zawiera osiem utworów (7 autorskich +  cover Acid Drinkers z gościnnym udziałem Uappy Terrora z Terrordome) zamkniętych w okolicach 38 minut.

Autorem okładki jest Rafał Wechterowicz (mający na swoim koncie współpracę min. z Machine Head, Slayer, Metallica, Slash) natomiast za przygotowanie oprawy graficznej odpowiedzialny jest Piotr Szafraniec/Archart Studio (współpracujący min. z Trauma, Decapitated, Lost Soul). Partie klawiszy oraz sample nagrane przez VX the Mind Ripper’a znanego ze współpracy z takimi zespołami jak Atrophia Red Sun, Naumachia czy Thy Disease.

Płyta nagrana w Studio 67 pod okiem Dominika Burzyma (odpowiedzialnego za brzmienie płyt Mord’A’Stigmata czy Atrophia Red Sun).
Album wydany zostanie jako CD spakowany w standardowy jewel case + gruby 16-stronnicowy booklet + slipcase + lakierowana naklejka z coverem albumu.

Jak donosi wydawca, zespół wykonuje „Technical, Progressive and Mind Blowing Death Metal dla fanów takich grup jak Gorguts, Car Bomb, Gojira, Meshuggah, Dillinger Escape Plan, Naked City, Mr. Bungle„.

Płytę promuje utwór „Devouring Cell”:

CD Pre-order: http://deformeathing.com/index.php/youdash-astrophobia-cd.html
Digital Pre-order: https://deformeathing.bandcamp.com/album/astrophobia-dp-021cd

www.facebook.com/youdashofficial

www.deformeathing.com
www.facebook.com/deformeathing
www.deformeathing.bandcamp.com

Banisher wraz ze swoim nowym albumem wykonał bardzo znaczący krok do przodu. Nie twierdzę, że „Scarcity” była złą płytą, ale w porównaniu z najnowszym dokonaniem, wypada na pewno słabiej. Na pierwszy rzut ucha słychać, że duże postępy zespół poczynił pod kątem brzmienia. Jest ono głębsze i lepiej dopieszczone, bez popadania w zbytnie jego przesterylizowanie. Dzięki temu, całość brzmi naturalnie, ciepło, a zarazem nowocześnie. Kompozycje, jakie znalazły się na „Oniric Delusions” są w mojej ocenie najbardziej dojrzałymi w dorobku tej formacji. Ze względu na charakter poprzednich materiałów, Banisher z reguły kojarzył mi się z utworami, w których dzieje się dużo, ale nie zawsze z nich coś konkretnego wynika. Czasem brakowało mi w nich jakiegoś punktu zaczepienia, powietrza czy elementu, który poruszy mnie czymś więcej niż techniką wykonania. Bo co do tego ostatniego aspektu, nigdy nie miałem wątpliwości, że Hubert Więcek jest przechujem gitarowym i choć w przeszłości czasami odnosiłem wrażenie, że przekombinowywał niektóre fragmenty swojej twórczości, tak bardzo podoba mi się jego wplatanie progresywnych akcentów do struktur kawałków. Na najnowszej płycie brzmią one wyjątkowo przekonująco i są bardzo umiejętnie zintegrowane z całością. Solówki pełną tutaj rolę przyjemnego, chwytliwego przerywnika, który wpuszcza sporo powietrza i rozładowuje napięcie. Również pod względem temp, rozplanowania podziałów i akcentów, kompozycje brzmią inteligentnie i zaawansowanie, ale bez przeginania pałki. Płyta jest na tyle różnorodna w swoim charakterze, że w jej wielu fragmentach muzyka znacząco odbiega od standardowych ram death metalu. Ale nie obawiajcie się, że Banisher stracił kontakt z bazą – lwią część „Oniric Delusions” stanowią agresywnie napierające do przodu, często rozpędzone na blaście riffy, ciekawie połamane tempa i ogólnie ostra rockowa jazda bez trzymanki. Podczas podróży przez ten materiał przychodzą mi na myśl style grania reprezentowane przez trzy kapele, mianowicie Beyond Creation, Rivers Of Nihil i The Faceless. Znaczącym atutem nowego Banishera jest też nowy wokalista- dysponujący świetną, wyrazistą barwą growlu, dzięki któremu muzyka tej formacji nabrała potężniejszego charakteru. Samo rozplanowanie tekstów, akcentowanie fraz i dopasowanie ich do muzyki zostało przeprowadzone z odpowiednim rozmysłem i walnie przyczynia się do ogólnej rytmiczności płyty.  Reasumując, nie mam się do czego doczepić. Przyznam, że się bardzo miło zaskoczyłem i jak nie wracałem za bardzo do poprzednich materiałów tej kapeli, tak teraz za sprawą tego krążka to się na pewno zmieni.

Banisher na FB: https://www.facebook.com/banisherofficial/

Deformeathing Prod na FB: https://www.facebook.com/Deformeathing/

Decapitated opublikowało animowany teledysk do numeru „Veins” pochodzącego z ostatniej płyty zespołu „Blood Mantra”. Zespół za kilka rusza w trasę koncertową po USA, gdzie zagra w towarzystwie At The Gates, Black Breath, The Haunted i Theories.

Autorem nowego teledysku jest Łukasz Rusinek.

29 sierpnia w Szczecinku odbędzie się czwarta edycja festiwalu organizowanego przez zespół Materia, czyli MateriaFestu. Zagrają na nim m.in. francuski Betraying The Martyrs, Monuments z UK oraz Decapitated. Podczas festiwalu odbędzie się także oficjalna premiera najnowszej płyty Materii! Jak upłynęła zespołowi pierwsza połowa roku oraz jakie plany ma Materia na drugą rozmawiamy z Mihem, wokalistą i basistą formacji.

 

Pierwsza połowa 2015 roku upłynęła Wam bardzo pracowicie – opowiedzcie proszę o tym, co się u Was działo od stycznia do teraz.
Na samym początku roku jechaliśmy drugą część trasy z Decapitated, The Sixpounder i Thy Disease. Następnie dużym strzałem był występ w Egipcie w Kairze na MetalBlast Festival. To było duuuuże coś! Poza tym, ciągle pracowaliśmy nad płytą. Między koncertami siadaliśmy do nagrań i dopieszczania kompozycji. W połowie wakacji udało nam się wygrać Metal Battle w Polsce i udać się na rewelacyjny i doskonale przyjęty koncert do Niemiec. Do tego, ostatnio mieliśmy zaszczyt supportować Suicide Silence we Wrocławiu. Aktualnie dopinamy temat tłoczenia płyty i spraw organizacyjnych związanych z Materiafestem. Także działo i dzieje się u nas dużo. Jak zawsze zresztą.

No właśnie, byliście jednym z headlinerów festiwalu Metal Blast w Egipcie. Jak doszło do tego, że tam zagraliście? Z jakim odbiorem się zetknęliście?
Dostaliśmy zaproszenie od polskiej ambasady w Egipcie. Pan Staszek Guliński zajmuje się w Egipcie szerzeniem polskiej kultury. Bardzo spodobała mu się nasza muzyka i zaprosił nas na kilka dni do Kairu. To było bardzo ważne dla nas doświadczenie, zupełnie nowa publika. Spotkaliśmy się tam ze świetnym odbiorem, mamy bardzo dobry feedback. Cieszymy się, że udało nam się z powodzeniem zaszczepić naszą muzykę na tak orientalnym gruncie. Mam nadzieję, że będzie nam dane tam jeszcze wrócić.

Chciałbym teraz na chwilę wrócić do Wacken Open Air – Materia reprezentowała w tym roku Polskę podczas międzynarodowego konkursu kapel na tym festiwalu. Dlaczego nie udało się podbić Niemiec?
Gdyby to zależało od nas ,to na pewno byśmy wygrali, hehehehe. A tak serio to wiesz, tam było około 30 jurorów i ciężko się wstrzelić w gusta każdego. Dla nas ten występ i tak był zwycięstwem, daliśmy z siebie wszystko i jest to dla nas ogromny sukces. Można spekulować, czy to wina tego, że nie mieliśmy tam swojego nagłośnieniowca czy innych przyczyn. Tylko po co? Daliśmy z siebie wszystko – nie udało się i wzięliśmy to na klatę. Jeśli rozczarowaliśmy czyjeś oczekiwania, sorry. Wyciągamy wnioski, jesteśmy o jedną lekcję do przodu i kujemy to nasze muzyczne żelastwo dalej i jeszcze intensywniej.

Dobiegają końca prace nad Waszą nową płytą We Are Materia. Jak oceniacie ten album choćby w porównaniu do poprzedniej płyty, czyli Case Of Noise?
Jesteśmy z niego bardzo dumni. Wiadomo, to ludzie, słuchacze ocenią czy jest ok i jak w ich odbiorze ma się do poprzedniej płyty. Ale naszym zdaniem jest dobrze. Nawet więcej, niż dobrze. Spędziliśmy kupę czasu na nagrywaniu, szlifowaniu materiału i masteringu. Tutaj należy się ukłon dla Waldka Jędruszaka z zespołu Scylla, który zajmował się miksem i właśnie masteringiem. Wysoko wywindowaliśmy sobie poprzeczkę i wierzymy, że osiągnęliśmy zamierzony efekt.

Najnowszym singlem promującym zapowiadany album jest Lets Go To Stars. Do utworu powstał klip, który jest dość frustrujący w swojej wymowie. Co sami chcieliście przez ten kawałek wyrazić?
To dla nas ważny utwór i znaczący klip. Chcieliśmy powiedzieć, że bardzo wierzymy w to, iż ciężką pracą można wiele zdziałać. Przykładowe zawody, które zagraliśmy na klipie odnoszą się do lat prób, ćwiczeń, nagrań i spotkań w sali prób, by na koniec grać dla świata. To taka nasza metafora podejścia do muzyki, jak do rzemiosła, w którym trzeba się stale doskonalić, by być najlepszym.

Premierę najnowszej płyty zapowiadacie na 29 sierpnia, odbędzie się ona podczas organizowanego przez Was MateriaFestu. Będzie tam można już również nabyć krążek We Are Materia?
Wszystko wskazuje na to, że tak. Płyty mamy odebrać tuz przed festiwalem, ale na tę chwilę wszystko idzie zgodnie z planem – krążki będą na Materiafeście, więc tym bardziej zapraszamy.

Czy chcielibyście zainteresować tym wydawnictwem jakąś wytwórnię?
Oczywiście! Będziemy rozsyłać materiał po całym świecie!

Jakieś frekwencji spodziewacie się na tegorocznym MateriaFeście? To już czwarta edycja imprezy – dobrze odnajdujecie się w roli organizatorów?
Co do frekwencji na naszym festiwalu, to z roku na rok jest coraz lepiej, więc mamy nadzieję, że i teraz tak będzie. Jeśli chodzi o organizowanie festu, to jest z tym dużo pracy, ale możemy też liczyć na wsparcie ze strony miasta i Samorządowej Agencji Promocji i Kultury jeśli chodzi o logistyczne i organizacyjne kwestie. Gdyby nie oni, to nigdy nie udało by się nam nic zdziałać. Cieszymy się, że mamy lokalne wsparcie i nasza twórczość – choć ekstremalna – znajduje to swoje uznanie.

Skąd w ogóle wziął się pomysł na to, by organizować darmowy festiwal dla fanów?
Chcielibyśmy tym akcentem podziękować fanom, miastu i Sapikowi za wsparcie, na które możemy liczyć od samego początku. Ponadto jeśli jest możliwość zrobić coś fajnego, to czemu nie? Muzyka, to nasze życie. Próby, płyty, koncerty – ale także organizacja i uczenie się mechanizmów rządzących tego typu imprezami od wewnątrz. To się przydaje.

Jak wyglądają Wasze plany na druga połowę 2015 roku?
Po MateriaFeście wybieramy się na „eurotrip” w ramach wakacji. Chcemy choć nieco odpocząć, bo później od połowy września do końca lutego gramy co tydzień po trzy koncerty w ramach promocji płyty. W grudniu wybieramy się też dodatkowo na 10 koncertów z Decapitated, Frontside i Totem. Nie chcemy zwalniać tempa.

Faktycznie, intensywnie mija Wam 2015 rok. Ostatnie słowo należy do Was!
Przede wszystkim dziękujemy wszystkim za wsparcie i wiele ciepłych słów od wielu ludzi. Zachęcamy do wizyty na Materiafeście i innych koncertach. Sprawdźcie też koniecznie nadchodzącą płytę. Mamy nadzieję, że się spodoba. Pozdro ziomeczki!

materiafest 2015

Jubileuszowa edycja Brutal Assault startuje już za 4 dni! Do niedzieli na 4 scenach zaprezentuje się ponad 100 zespołów z całego świata. Zobaczcie dokładną rozpiskę koncertów i innych wydarzeń około festiwalowych.

Koncerty:

Środa – 15:00

15:00 Diphteria (@ Metalshop), 15:30 Postcards from Arkham (@ MetalGate), 15:35 Obliterate (@ Jagermeister), 16:10 Mortifilia (@ Metalshop), 16:30 Mallephyr (@ MetalGate), 16:45 Minority Sound (@ Jagermeister), 17:25 Tortharry (@ Metalshop), 17:30 Drom (@ MetalGate), 18:05 Monuments (@ Jagermeister), 18:30 Suffocate with Your Fame (@ MetalGate), 18:45 Melechesh (@ Metalshop), 19:30 Nuclear Assault (@ Jagermeister), 19:40 Ad Nauseam (@ MetalGate), 20:20 Carnifex (@ Metalshop), 20:50 Touché Amoré (@ MetalGate), 21:05 Triptykon (@ Jagermeister), 22:05 Katatonia (@ Metalshop), 22:15 Mortally Infected (@ MetalGate), 23:10 Soulfly (@ Jagermeister), 23:25 Perturbator (@ MetalGate), 00:10 Mayhem (@ Metalshop), 00:45 Trap (@ MetalGate), 02:00 Ador Dorath (@ MetalGate)

MetalShop Stage & Jagermeister Stage

Czwartek 06. 08. 2015

Piątek 07. 08. 2015

Sobota 08. 08. 2015

10:30 Acid Force11:05 Gutslit

11:40 Ramming Speed

12:15 Nervosa

12:50 Squash Bowels

13:25 Be’lakor

14:05 Dr. Living Dead

14:45 Vildhjarta

15:25 Benighted

16:10 Horse The Band

16:55 Headcrash

17:45 Arcturus

18:35 Asphyx

19:25 Enslaved

20:20 Bloodbath

21:15 Biohazard

22:15 Cannibal Corpse

23:20 Kreator

00:20 Annihilator

01:15 Sunn O)))

01:55 Svartidauði

10:30 Endless

11:05 Antropomorphia

11:40 Demonic Resurrection

12:15 Blood Eagle

12:50 Pro-Pain

13:30 Hed PE

14:10 Krisiun

14:50 Ill Niño

15:30 Decapitated

16:15 Walls Of Jericho

17:00 Kataklysm

17:45 Brujeria

18:35 Primordial

19:25 The Dillinger Escape Plan

20:20 Napalm Death

21:15 Killing Joke

22:15 Sepultura

23:25 Death DTA

00:25 Godflesh

01:15 Marduk

10:30 Rectal Smegma

11:05 Blood Red Throne

11:40 Psycroptic

12:15 All Out War

12:50 Defeated Sanity

13:30 Rosetta

14:10 TBA

14:50 Skálmöld

15:30 Ratos de Porão

16:15 Modern Day Babylon

17:00 Cryptopsy

17:45 The Haunted

18:35 Suicide Silence

19:25 Sólstafir

20:20 Heaven Shall Burn

21:15 Cradle Of Filth

22:15 At The Gates

23:25 Einherjer

00:25 Vader

01:15 Esoteric

MetalGate Stage

Czwartek 06. 08. 2015

Piątek 07. 08. 2015

Sobota 08. 08. 2015

15:30 The Tower

16:30 Nuclear

17:30 Neglected Fields

18:30 Excrementory Grindfuckers

19:35 Hour Of Penance

20:40 Atari Teenage Riot

22:00 Amenra

23:15 Agalloch

00:35 Sarke

15:30 Maximum Penalty

16:30 Sebkha-Chott

17:30 Winterfylleth

18:30 Lantlôs

19:40 Kypck

20:50 God Dethroned

22:10 Candlemass

23:30 Skepticism

00:40 Toxic Holocaust

02:00 Dødheimsgard

15:30 Ne Obliviscaris

16:30 Carach Angren

17:30 Demilich

18:30 Rome

19:50 Victims

21:00 Dead Congregation

22:20 Lvcifyre

23:30 Wisdom In Chains

00:40 Anaal Nathrakh

02:00 Outre

Oriental Stage

Czwartek 06. 08. 2015

Piątek 07. 08. 2015

Sobota 08. 08. 2015

20:15 Phurpa

23:50 Cult Of Fire

Festiwal Brutal Assault to nie tylko koncerty. Organizatorzy ogłosili również rozpiskę spotkań z zespołami oraz plan tradycyjnego Horror Cinema. Możecie je zobaczyć poniżej:

Brutal Assault 20 - horror cinema plan

Brutal Assault 20 - meet and greet plan

Przypomnijmy, że XX edycja Brutal Assault Festival odbędzie się w dniach 5 – 8 sierpnia w Jaromerze w Twierdzy Josefov.

Na festiwalu wystąpi 100+ zespołów z całego świata:

Ad Nauseam (Technical/Avant-Garde Death Metal)
Agalloch (Folk/Doom/Post-Metal)
Amenra (Sludge/Hardcore)
Anaal Nathrakh (Grindcore)
Antaeus (Black Metal)
Antropomorphia (Death Metal)
Arcturus (Avant-Garde/Black Metal)
Asphyx (Death/Doom Metal)
Atari Teenage Riot (Digital Hardcore)
Be’lakor (Melodic Death Metal)
Benighted (Death Metal/Grindcore)
Bloodbath (Death Metal)
Blood Eagle (Death Metal/Post-Thrash)
Blood Red Throne (Death Metal)
Biohazard (Hardcore)
Brujeria (Death Metal/Grindcore)
Candlemass (Epic Doom Metal)
Cannibal Corpse (Death Metal)
Carach Angren (Symphonic Black Metal)
Carnifex (Deathcore)
Cradle Of Filth (Gothic/Black Metal)
Cryptopsy (Brutal/Technical Death Metal)
Clut Of Fire (Epic Black Metal)
Dead Congregation (Death Metal)
Decapitated (Technical Death Metal)
Demilich (Death Metal)
Demonic Resurrection (Progressive Death/Black Metal)
Dødheimsgard (Avant-Garde/Black/Industrial Metal)
Dr. Living Dead (Crossover)
Einherjer (Viking Metal)
Esoteric (Funeral Doom/Death Metal)
Excrementory Grindfuckers (Grindcore)
God Dethroned (Death Metal)
Godflesh (Industrial Metal)
Gutslit (Death Metal)
Headcrash (Crossover)
Heaven Shall Burn (Melodic Death Metal/Metalcore)
Horse The Band (nintendocore)
Hour of Penance (Brutal Death Metal)
(hed) P.E (rapcore)
Ill Nino (Nu-metal)
Kataklysm (Death Metal)
Katatonia (Depressive Rock/Metal)
Killikng Joke (Post-Punkrock)
Kreator (Thrash Metal)
Krisiun (Death Metal)
KYPCK (Doom Metal)
Lantlôs (Post-Rock/Shoegaze)
Marduk (Black Metal)
Maximum Penalty (Hardcore)
Mayhem (Black Metal)
Melechesh (Black/Death/Middle Eastern Folk Metal)
Monuments (Djent)
Napalm Death (Grindcore)
Neglected Fields (Technical Death Metal)
Nervosa (Thrash Metal)
Ne Obliviscaris (Extreme Progressive Metal)
Nuclear (Thrash Metal)
Nuclear Assault (Thrash Metal)
Outre (Black Metal)
Pertrubator (Dark Synth)
Phurpa (Tibetian Ritual Music of Bon Tradition)
Primordial (Celtic Folk/Black Metal)
Pro-Pain (Hardcore/Punk)
Psycroptic (Technical Death Metal)
Ramming Speed (Thrash Metal/Crossover)
Ratos de Porão (Crossover)
Rectal Smegma (Goregrind)
Rome (Neo Folk)
Rosetta (Post-Hardcore)
Sarke (Black Metal)
Sebkha-Chott (Experimental Rock)
Sepultura (Thrash Metal)
Sikth (Djent)
Skalmold (Viking Metal)
Skepticism (Funeral Doom Metal)
Soulfly (Groove/Thrash/Death Metal)
Sólstafir (Post-Metal)
Squash Bowels (Goregrind)
Suicidal Silence (Deathcore)
Sunn O))) (Drone/Doom Metal)
Svartidauði (Black Metal)
The Haunted (Death/Post-Thrash Metal)
Touche Amore (Post-Hardcore)
Trouble (Psychedelic/Stoner Metal)
Trap (Experimental/Electro Rock)
Walls Of Jericho (Metalcore)
Winterfylleth (Black Metal)
Wisdom In Chains (Hardcore)
Vader (Death/Thrash Metal)
Victims (Hardcore/Punk)
Vildhjarta (Progressive Metal)
The Dillinger Escape Plan (Mathcore)

XX edycja Brutal Assault Festival odbędzie się w dniach 5 – 8 sierpnia w Jaromerze w Twierdzy Josefov. Organizator ujawnił listę zespołów, które zagrają w poszczególne dni.

ŚRODA: Ad Nauseam, Annihilator, Carnifex, Katatonia, Melechesh, Monuments, Nuclear Assault, Perturbator, Sarke, Soulfly, Sunn O))), Svartidauði, Touché Amoré, Triptykon

CZWARTEK (duża scena): Arcturus, Asphyx, Be’lakor, Benighted, Biohazard, Bloodbath, Cannibal Corpse, Dr. Living Dead, Enslaved, Godflesh, Gutslit, Headcrash, Horse The Band, Kreator, Marduk, Nervosa, Ramming Speed, Squash Bowels, Vildhjarta

CZWARTEK (scena MetalGate): Agalloch, Amenra, Atari Teenage Riot, Dødheimsgard, Excrementory Grindfuckers, Hour Of Penance, Neglected Fields, Nuclear,
Toxic Holocaust

PIĄTEK: (duża scena): Antropomorphia, Blood Eagle, Brujeria, Death DTA, Decapitated, Demonic Resurrection, Esoteric, Hed PE, Ill Niño, Kataklysm, Killing Joke, Krisiun, Napalm Death, Primordial, Pro-Pain, Sepultura, The Dillinger Escape Plan, Vader, Walls Of Jericho

PIĄTEK (scena MetalGate): Candlemass, God Dethroned, Kypck, Lantlôs, Maximum Penalty, Outre, Sebkha-Chott, Skepticism, Winterfylleth, Wisdom In Chains

SOBOTA (duża scena): At The Gates, Blood Red Throne, Cradle Of Filth, Cryptopsy, Defeated Sanity, Einherjer, Heaven Shall Burn, Psycroptic, Ratos de Porão, Rectal Smegma, Rosetta, Skálmöld, Sólstafir, Suicide Silence, The Haunted

SOBOTA: (scena MetalGate): Anaal Nathrakh, Carach Angren, Dead Congregation, Demilich, Ne Obliviscaris, Rome, Victims

brutal assault 2015 POSTER

Pod koniec sierpnia w Szczecinku odbędzie się czwarta edycja festiwalu organizowanego przez zespół Materia, czyli MateriaFestu. Zagrają na nim m.in. francuski Betraying The Martyrs, Monuments z UK oraz Decapitated.

Impreza odbędzie się już po raz czwarty w Szczecinku, rodzimym mieście Materii. – Idea powstania festiwalu narodziła się w 2012 roku – mówi Tede, gitarzysta zespołu. – Postanowiliśmy wówczas odwdzięczyć się swoim najwierniejszym fanom, organizując wraz z SAPiK-iem darmowy festiwal metalowy w Szczecinku. Już przy pierwszej edycji frekwencja zaskoczyła wszystkich, więc z powodzeniem kontynuujemy to przedsięwzięcie kolejny rok z rzędu. Zapraszamy! – dodaje muzyk.

Czwarta edycja MateriaFestu odbędzie się nad malowniczym jeziorem Trzesiecko w Szczecinku. 29 sierpnia na festiwalu wystąpią:

Decapitated (PL)
Betraying The Martyrs (FR)
Monuments (UK)
Materia (PL)
Disperse (PL)
Butelka (PL)

Impreza rozpocznie się o godzinie 16:00. Wstęp na festiwal jest bezpłatny.

 

materiafest 2015

W dniach 19-20 czerwca 2015 roku odbędzie się jedno z najciekawszych wydarzeń muzycznych w katerogii black/death metal w Polsce. Otóż na jednej scenie podczas dwóch dni imprezy zaprezentują się:
19.06.2015 (piątek) – Sciphorm, Neshron, Dementria, Naumachia, Hellspawn, Corpus, Vedonist, Totem, Materia, Ogotay, Devilish Impressions, Pandemonium, Hate, VADER.
20.06.2015 (sobota) – Deviation, Antiflesh, War-Saw, Seppuka, In Twilight Embrance, Squash Bowels, Ethereal, Voidhanger, Bloodthirst, Arkona, Furia, DECAPITATED.

Dodatkowo w sobotę odbędzie się cover-koncert „In memory of Bathory” w wykonaniu Wolfrider i Dead Mind, poświęcony pamięci Quorthona – lidera grupy Bathory.

Link do wydarzenia na Facebooku – https://www.facebook.com/events/1404789539823058/

Bilety można jeszcze zakupić w stacjonarnych punktach sieci TicketPro, czyli salonach Empik oraz MediaMarkt i Saturn. Karnet dwudniowy jest w cenie 115zł, natomiast bilety jednodniowe w cenie 69zł.

Poznaliśmy również rozpiskę godzinową.

dark fest rozpiska godzinowa

Festiwal odbędzie się w Grodzie Rycerskim w Byczynie, położonym nad malowniczym zalewem Biskupice-Brzózki.
Przed i po zakończeniu koncertów specjalny bus będzie kursował na trasie Kluczbork – Gród Rycerski (bilet w cenie 1zł).
Do dyspozycji uczestników festiwalu oddane zostanie pole namiotowe wraz z zapleczem sanitarnym tuż obok Grodu Rycerskiego. Uprawnionym do korzystania z pola namiotowego jest każdy posiadacz biletu lub karnetu.

GROD 1

RECENZJE

Nie od dziś wiadomo, że Calm The Fire i The Dead Goats to skupiny, które dobrze się dogadują. Nie dziwota, bo sympatyczne z nich...

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial