Rebrovka

Call Of The Void – AYFKM [EP 2016]

Czterech gości z USA prezentuje nieźle wyprodukowany brudny hardcore, po linii kapel w stylu Full Of Hell czy Young And In The Way – może nie o tym stopniu intensywności, wolniejszy, mniej ekstremalny i tym samym nie aż tak porywający jak wyżej wymienione, ale idzie posłuchać. Z pozoru wszystko jest tu jak należy- brzmi, grzmi i huczy, ale w sumie nie ma tu tchnienia wściekłości, które popchnęłoby mnie do sięgnięcia jeszcze raz po ten materiał. Brakuje mi postawienia kropki nad i.

Dead Heat – Self-titled 2016

Kolejna kapela ze Stanów. Dobry, dynamiczny hardcore ze znacznymi naleciałościami crossoveru. Brzmienie nie jest wymuskane, sporo tu surowizny, mało dołu, ale również z tego względu słucha się tego materiału bardzo fajnie. Odpowiednia barwa wokalisty, brak prostackich riffów, kawałki treściwe i odpowiednio bujające. Odkrywczej muzyki tu oczywiście nie znajdziecie, ale umówmy się, na niwie tego gatunku wartymi uwagi są zgrabne aranżacje, odpowiedni poziom agresji i zadziorności czy riffy wprawiające nasze łby w ruch zgodny z rytmem. Tutaj wszystko to jest, na dodatek podane w zwartej formie bez zbędnego pierdolenia. Trochę w tym Leewaya, trochę Power Trip.

Disavow – Promo 2016

Vegan straight edge`owcy ze Szwecji. Bardzo żałuję, że ten materiał dysponuje tak surowym brzmieniem, bo w zlepku tych kilku riffów słychać znaczące i nie do końca wydobyte pokłady agresji. Zasadniczo przyczynia się do nich zajebista barwa głosu wokalisty. Odnoszę wrażenie, że gdyby nagrać tę promówkę w lepszych warunkach, mogłoby powstać coś stylistycznie podobnego do xBishopx. Ciężko się rozwodzić na temat dwóch minut materiału, ale mimo wszystko słychać tu potencjał.

Flatlined – Winter (Promo 2016)

Flatlined to propozycja dla miłośników beatdown`a. W uszy rzuca się przede wszystkim ciężkie, zdołowane brzmienie, które ma jakąś tam wartość, ale nie zostało odpowiednio wykorzystane. Chłopaki zapodają niby chamskie, brutalne, ale standardowe jak na tę szufladkę hardcore`a riffy i nawet użycie jakiegoś blastowanego fragmentu przed wejściem zwolnienia nie tuszuje ogólnego odczucia nudy. Spięty wokal zostawiony trochę w tle, niby prawidłowo rytmicznie skanduje swoje frazy, coś tam po drodze kombinuje, ale nie widzę w tym większej koncepcji. Przeleciało i do odtwarzacza już nie wróci. Kapela, jakich miliony.

In Other Climes – Wild Anthems For The Deaf Vol.1

Francuzi z In Other Climes, którzy przyzwyczaili nas do nowomodnego hardcore`a, wypuścili przy okazji ostatnich świąt specjalną luzacką kompilację, zawierającą interpretacje kawałków takich zespołów jak Suicidal Tendencies, Turbonegro, Punky Bruster, Rancid czy Verbal Abuse. Dobór kawałków trafny, brzmienie akuratne, a i przeróbki ogarnięte w sposób nie budzący zastrzeżeń, bo goście grać na instrumentach potrafią. Ogólnie dobry zestaw na popijawę, jeszcze dodałbym do kompletu jakiś wałek od Blood For Blood. Skądinąd, szkoda że „I Hate You” Verbal Abuse nie zestawili z „I Got Erection” Turbonegro (wybrali „Wasted Again”), chociaż może nie chcieli grać dwa razy tego samego.

Livid – Excuse for Violence

Jest tu może kilka pojedynczych fragmentów, które mogą zainteresować, ale nie oszukujmy się- „Excuse For violence” to generalnie straszny kloc. Utwory w większej mierze nudne, zbyt wolne i zbyt banalne. Ciężko się przez to przebić. Materiał z pozoru brutalny, bo brzmienie nieźle wykręcone, tytuły wieszczące masakrę („Pray For Death”, „Rope Around My Neck”), ale jedyną masakrę, jaką może nam Livid zaproponować to zgon z nudów, bo muzyka Amerykanów to kwadrat do potęgi setnej i lipa jak chuj.

Rebrovka – Простой Выбор [EP 2016]

Całkiem dobry straight edge hardcore/punk z Rosji i po rosyjsku. Generalnie nie jestem wielkim fanem tego języka w tego typu muzyce i jakoś nigdy takie kapele mi do końca nie robiły, a w większości przypadków do nich nie wracałem. Nie wiem czy tutaj będzie podobnie, ale trzeba oddać, że goście grają bardzo porządnie. Może to nie jakaś ekstraklasa i szaleństwo, ale z chęcią obczaiłbym ich na żywo. Numery skomponowane ze smakiem, interesujące wymiany wokalistów o odmiennych barwach (jedynie ten krzykliwy może w niektórych partiach trochę śmieszyć), fajna praca basu, dużo gang-refrenów, zero dłużyzn i dobra dynamika. Po prostu dobry hardcore/punk bez udziwnień i na dobrym, sprawdzonym fundamencie.

RECENZJE

Niczym transport bibuły trafiła do mnie płytka, której zechcę poświęcić kilka słów. Tym razem w ręce wpadł mi optyczny placek długogrający wyszkowskiej załogi Good...

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial