Trauma [koncerty są oderwaniem od rzeczywistości]


Elbląska death metalowa maszyna Trauma raczy swoich fanów nieprzerwanie od prawie 25 lat swoimi śmiertelnymi dźwiękami. Chcąc dowiedzieć się co słychać w obozie Trauma postanowiłem przepytać Mistera.

trauma mister

Wiosną wydaliście winylowy split z Offence. Czy to zapowiedź większego wydawnictwa?

Nie, ten splicik nie zwiastuje nadchodzącej premiery nowego dużego albumu Traumy. To po prostu realizacja kolejnej koncepcji, zupełnie odrębnej i nie powiązanej z niczym nowym. Dostaliśmy po prostu taką ofertę i z niej skorzystaliśmy. Nie ma w tym niczego szczególnego. Nowa płyta to zupełnie inny rozdział i będzie w swoim czasie.

Craving For… jest alternatywną wersją kawałka Craving z EPki Hamartia. Dlaczego wybór padł na ten utwór. Jest dla Was czymś szczególnym.

Na Craving For… znalazł się utwór znany z mini albumu Hamartia i nie jest to dziełem przypadku. Nagraliśmy wówczas dwie wersje tego samego utworu i do końca nie mogliśmy się wówczas zdecydować, którą z nich umieścić na oficjalnym wydawnictwie „ Hamartia”. Wybraliśmy ostatecznie, jak wybraliśmy a ta druga wersja trafiła siła rzeczy do szuflady na kilka lat i w zasadzie sami już o niej niemal zapomnieliśmy. Z tego tez powodu cieszę się, że udało się opublikować to nagranie, ze względu na naszych fanów dla, których to nie lada gratka jak mniemam ale i tez dla nas samych ma to duży potencjał sentymentalny. Poza tym to nasz pierwszy split w dyskografii Traumy w dodatku ukazał się na vinylu, do którego mamy ogromny sentyment. Za kilka dni mała irlandzka wytwórnia Bestial Invassion Rec wydaje ten split na CD co stanowić będzie alternatywę dla tych wszystkich, którzy nie są maniakami vinyla.

W tym roku zagraliście troszkę koncertów. Tak więc powstaje pytanie, czy skupiacie się nadal głównie nad muzycznymi  sztukami czy też w międzyczasie tworzycie numery na nowy longplay?

To prawda, w tym roku staramy się grać sporo koncertów, podobnie jednak temat wyglądał w poprzednim roku. Promujemy po prostu ostatni album Karma Obscura a to według mnie stanowi główny etap promocji. Ludzie uwielbiają weryfikować to co słyszą z płyty z formą jaką zespół prezentuje grając na żywo. Prawdziwy zespół musi być żywym tworem co w moim mniemaniu oznacza odbywanie regularnych próby w pełnym składzie i występowanie na żywo. Tylko w taki sposób można się rozwijać jako zespół i zdobywać doświadczenie. Pytasz o nowe numery. One mogłyby powstawać niezależnie od częstotliwości z jaka koncertujemy. Jedno nie wyklucza drugiego. Owszem priorytetem były w ostatnim czasie koncerty i przygotowanie się do nich. Wszystko u nas ma swój czas i powoli właśnie dobijamy do potrzeby tworzenia nowych utworów. Jest to naturalny proces dla naszego zespołu. Nic nie robimy tego na siłę, dla kasy i poklasku.

Statystycznie patrząc to długograje wydajecie co 2-3 lata. Karma Obscura ukazała się w 2013 roku. Czy nowy materiał ujrzy światło dzienne jeszcze w tym roku?

Szczerze, to mało obchodzą mnie statystyki. Nagrywamy płyty pracując w naturalnym dla nas rytmie, zazwyczaj nieregularnym i w mało przewidywanym. Istotą jest wena i odpowiednia energia dzięki, której powstaje dobra muzyka. Wena albo jest, albo jej nie ma. Kiedy jej nie ma, to nie grzebie w muzyce, bo wychodzą z tego mało interesujące rzeczy. Komponuje wyłącznie wtedy, kiedy mam coś do przekazania, kiedy jest to naturalny proces. Na szczęście mam ten komfort, że nikt nie wywiera na mnie nacisków, nie próbuje przyspieszyć tego procesu. Nową płytę wydamy w momencie, kiedy praca nad jego wszystkimi elementami składowymi zostanie w 100% ukończona. Dopiero zaczynam pracować nad kilkoma nowymi numerami i odczuwam w tej chwili to co powinienem. Jest wena, są dobre pomysły, jest chaos i rejwach które zawsze towarzyszą mi w takich momentach. Nie wiem kiedy ukończę prace nad całym albumem ale na pewno to nie będzie w tym roku.

Splita wydała Deformeathing Production a Karma Obscura – Witching Hour Productions. Czy któryś z kontraktów umożliwi Wam wydanie nowego materiału czy będziecie zmuszeni szukać labelu od zera?

W tym momencie nie jesteśmy z nikim związani kontraktem i nie mamy wobec żadnej wytwórni żadnych zobowiązań. Mamy całkowitą swobodę w podejmowaniu wszystkich decyzji i na tym etapie nie mamy ciśnienia aby zabiegać o nowy deal. Przyjdzie na to czas jak ukończymy prace nad nową płytą. Nie przypuszczam aby był z tym jakiś problem.

W Internecie ludzie się rozbijają o pierwsze krążki: Comedy Is Over czy  Suffocated in Slumber. Często osiągając niemałe ceny. Czy zamierzacie wznowić pierwsze wydawnictwa?

Przyznam, ze rozważamy taka ewentualność i najprawdopodobniej doprowadzimy do wznowienia tych płyt za jakiś czas. Niestety nie jestem w stanie podąć Ci w tym momencie konkretnego terminu kiedy to nastąpi.

Wracając jeszcze do ostatniego albumu Karma Obscura to z tego co pamiętam, to premiera była obarczona sporym opóźnieniem a i promocja nie była jakaś zatrważająca. Nie powaliła mnie ilość recenzji i wywiadów z zespołem. Co było przyczyną takiego obrotu sprawy?

Tak jakoś niefortunnie poszło, ale nie zamierzam wylewać tutaj żółci i bić po próżnicy piany. Było, minęło, płyta mimo to sprzedała się bardzo dobrze i do dziś schodzi nam na koncertach. Pierwszy nakład rozszedł się na pniu zaledwie w kilka miesięcy i nasz label był zmuszony dotłoczyć kolejna partię tego wydawnictwa. Owszem żałuje, ze Karma Obscura nie miała takiej promocji jak starsze albumy Trauma, ale uwierz mi nie mieliśmy na to wpływu, więc nie będę się rozwijał w tym temacie.

wykr owijka cd.cdr

Jeśli chodzi o koncerty to potwierdziliście obecność na Drrrama Reaktywacja 2015. Czy jeszcze gdzieś będzie można Was zobaczyć?

To jedyny wakacyjny koncert Traumy jaki zagramy w tym roku. Teraz odpoczywamy i zajmujemy się komponowaniem nowych utworów. Przyszedł w końcu odpowiedni czas aby wziąć się za to. Ta absencja bardzo mi w tym pomaga bo nie skupiam uwagi na innych rzeczach.

Jeśli chodzi o koncerty to zgłaszają się do Was bezpośrednio kapele chcące supportować Traumę? Czy jednak wszyscy z zespołu mocno śledzą poczynania młodych kapel i wybieracie te, które Waszym zdaniem idealnie pasują do rozgrzewania fanów zespołu Trauma?

Generalnie mamy coraz mniejszy wpływ na dobór zespołów z którymi gramy na wyjeździe. Leży to w gestii organizatorów poszczególnych koncertów i nie mamy wpływu na to kto będzie suportem. Czasem jednak się zdarza, że sami organizujemy jakiś gig. Tak jest na przykład u nas w rodzinnym Elblągu, gdzie cyklicznie każdej wiosny gramy dla rodzimej gawiedzi, wówczas jak najbardziej my wybieramy zespoły według własnych kryteriów.

Nie tak dawno supportowaliście Rotting Christ w Gdyni. Jak to jest grać przed tak uznanym w metalowym świecie zespołem? Mieliście przyjemność osobiście porozmawiać? Czy tylko rozwijanie gratów – koncert i składanie swoich „zabawek” ?

Graliśmy w naszej historii z wieloma uznanymi zespołami na światowej scenie więc to dla Traumy nie pierwszyzna. Koncert był bardzo udany. Rewelacyjny klub, dobre nagłośnienie i światła, wsparcie publiki i dobra frekwencja, dobre zespoły i atmosfera. Kto chciał mógł swobodnie rozmawiać z kim chciał i nie było z tym problemu jeśli o to pytasz. Grecy chętnie rozmawiali z tego co zaobserwowałem.

Jak to jest współtworzyć polską scenę death metalową w Polsce. Nie da się ukryć, że Trauma ma spory autorytet w Polsce.

Gram w tym zespole od 1988 roku i zawsze najważniejsza była i jest nadal dla mnie muza i szczerość jej przekazu, który współtworzyłem z moimi kompanami. Tak jest do dziś. Moje odbicie w lustrze zmieniło się z upływem czasu, jednak mam wrażenie, że wciąż jestem tym samym małolatem, opętanym na punkcie grania he,he. To jest życiowa pasja, której się poświęcam od 30 lat. Jesteśmy jednak normalnymi ludźmi , mamy rodziny, co niektórzy dzieci. każdy z nas zajmuje się na co dzień czymś innym, dzięki czemu opłacamy rachunki.. Ja jestem szczęśliwym człowiekiem i nie postrzegam siebie i wszystkiego w kolo przez pryzmat „człowieka legendy” czy kogokolwiek innego, wyjątkowego. Jestem sobą, kocham grac death metal, tworzyć muzykę, spędzać czas z moimi kumplami z zespołu, grać wspólnie koncerty etc I to jest esencją mojego prawdziwego spełnienia.

Mam jednak poczucie niedosytu, że taki band jak Trauma mógł lub nawet powinien zaistnieć poza granicami kraju. Jak myślisz jakie czynniki mogły mieć wpływ na taki rozwój sytuacji ?

Może i masz racje ale szczerze mówiąc nie myślimy wyłącznie w kategoriach sukcesu i popularności o Traumie. Wiele jest na świecie niedocenionych muzyków i zespołów ale tak to już jest. Na samym szczycie nie mam miejsca dla wszystkich i nie ma co gdybać i bić piany na ten temat. Owszem staraliśmy się przez wiele lat osiągnąć sukces, ale po pierwsze nigdy nie mięliśmy profesjonalnego managementu, ani kontraktu z agencją koncertową, co by to umożliwiło. Jesteśmy muzykami a nasze talentu nie poszły zupełnie w stronę managerska. Zajmujemy się tym wszystkim sami ale zdajemy sobie sprawę, że to zdecydowanie za mało, aby osiągnąć komercyjny sukces. Z drugiej strony mam już swoje lata i zajmuję się muzyką z czystej przyjemności i z ogromną pasją. Nie wiem jak by to wyglądało, gdyby Trauma była moim jedynym źródłem utrzymania i wkradłaby się w to wszystko rutyna i zmęczenie materiału. Przyznam, że trochę boję się, że z tej pasji i przyjemności mogłyby zostać jedynie strzępy. Nie wiem też czy dziś chciałbym żyć jak marynarz, wiecznie na walizkach i w rozjazdach. Wole kiedy koncerty są oderwaniem od rzeczywistości niż miałyby stanowić codzienność.

Czy dostrzegliście w podziemiu kapelę, którą uważacie za wybitną i mają szanse podbić metalowy świat?

Wiele jest takich zespołów, którym mógłbym nadać miano wybitnych, nietuzinkowych ale sama muzyka to tylko niewielki ułamek tego co składa się na sukces. Większość z tych zespołów nie przetrwa ale tak to już jest. Zawsze chodzi o jakiś układ, który bez wsparcia takich komórek jak agencja koncertowa czy profesjonalny managment jest nie osiągalnym pułapem ale nie chce mi się o tym gadać i zniechęcać młodych adeptów do chwytania za instrumenty. Zawsze jednak najważniejsza jest dla mnie muzyką i wiem, ze powtarzam to już po raz kolejny ale w moim mniemaniu tak po prostu jest.

Ostatnie dwa albumy mają zdecydowanie inny sound w porównaniu do poprzednich. Jest świeży, klarowny, taki trochę „wygłaskany”. Czy to efekt lepszych warunków w Hertzu czy nieco inaczej podchodzicie do komponowania nowej muzyki?

Aranżacja utworów i sama muzyka Traumy to jedno a brzmienie , tak zwana produkcja to drugie. Zawsze wchodząc do studia mamy ukończone utwory więc w samym procesie realizacji skupiamy się wyłącznie na wygenerowaniu odpowiedniego brzmienia poszczególnych instrumentów, jak i całości co za tym idzie. Na sam kształt utworów i muzykę, studio, w naszym przypadku nie ma właściwie wpływu jednak na brzmienie przyznam ogromny. Każda sesja w Hertz zaczyna się od stworzenia jakiegoś konceptu brzmieniowego, obrania kierunku poszukiwań. Tu bracia Wiesławscy odgrywają dużą rolę. To niesamowicie kreatywni producenci a i samo studio jest wyposażone na poziomie światowym. Na pewno polepszające się warunki techniczne z roku na rok mają ogromny wpływ na finalne brzmienie każdej kolejnej płyty, nie tylko w przypadku naszego zespołu,     ale i każdego innego, który pracuje za murami tego Białostockiego przybytku.

Na koniec kilka słów dla fanów zespołu Trauma i czytelników LoudNow….

Dzięki wszystkim którzy wspierali i nadal wspierają nas przez te wszystkie lata. Jest to bardzo ważne dla nas i niezmiernie to sobie cenimy. Do zobaczenia na koncertach gdziekolwiek zajedziemy z Trauma w przyszłości. Stay Traumed!!!

Dzięki za wywiad i życzę determinacji potrzebnej do działalności zespołu Trauma.

Dzięki za wsparcie i promocję!!!

TRAUMA 1


NO COMMENTS

Leave a Reply